Wzloty i upadki (Belgijska bajka)

Bajki ludowe, Belgijskie bajki ludowe340

Lato było bardzo gorące. Nie spadek deszczu spadł przez wiele tygodni, a susza w dolinie, gdzie żyły zwierzęta. Strumienie wyschły i sprężyny przestały płynąć. Master Fox wziął rurę i wyszedł na spacer pod drzewami wapiennych, żeby myśleć o tym. Tam spełnia kozę kochanką, wszystko przebrane w niedzielne ubrania.

"Dobry jutro, kuzyn", powiedział. "Dzisiaj jesteś w porządku."

"Tak", odpowiedziała: "Włożyłem na moją najlepszą sukienkę, ponieważ pomaga mi myśleć. Co mamy zrobić dla wody, nie wiem. Skończyliśmy wszystko, co mieliśmy w beczce, a jeśli nie możemy znaleźć jeszcze więcej bardzo szybko i i moje dzieci umrą z pragnieniem."

", aby powiedzieć prawdę", powiedział Fox" Myślałem to samo. Jestem tak sucha, że ​​mój język trzyma się dachu moich ust i nie mogę nawet palić mojej rury z przyjemnością. Co mówisz, aby iść razem w poszukiwaniu wody? Cztery oczy są lepsze niż dwa, każdego dnia w tygodniu."

"Uzgodnione", powiedział kózka; i z dala zaczęli razem. Przez długi czas wyglądali wszędzie, ale nie ślad wody mogły znaleźć. Nagle Koza dała krzyk radości, i biegnąc do niej lisa zobaczyła, że ​​odkryła dobrze, na skraju, którego stoiła patrząc na chłodną wodę daleko poniżej.

"Hurra!" płakał lisa. "Jesteśmy zapisani!"

"Tak", odpowiedział na kozę", ale zobacz, jak daleko jest woda! Jak mamy do tego dostać!"

"Po prostu go zostawisz "- powiedział lis. "Wiem wszystko o wellach – widziałem je wcześniej. Wszystko, co ma zrobić, to dostać się do wiadra, który jest wiszący przez linę i zstąpi jak płynnie i tak bezpiecznie, jak chcesz. Pójdę po pierwszym, żeby pokazać ci drogę. wzrósł na szczyt studni. Minuta potem był na dole, pochylając się na bok wiadra i chciwość docierającego do wody. Nic nie smakowało tak pyszne. Wypił się i pił, dopóki nie potraktował już więcej.

"Czy to dobrze?" płakała panią kozę z góry, tańcząc z niecierpliwością.

"To jest najczystszy nektar!" odpowiedział lisa. "Wejdź do wiadra szybko i zejdź i dołącz do mnie."

Więc kozioł wkroczył do wiadra, który natychmiast zaczął schodzić z jej wadze, a jednocześnie wiadro z Master Fox w nim zaczął rosnąć na powierzchnię. Dwa spotkali się w połowie drogi.

"Jak to jest?" Zapytała panią kozę z zaskoczenia. – Myślałem, że będziesz czekać na mnie! Niektórzy Go Up i niektórzy zejdą. Mam nadzieję, że będziesz cieszyć się swoim napojem. Good-Bye!"

i jak tylko dotarł na szczyt wyskoczył z wiadra i uciekł z góry.

Tak biedną panią Kózka musiał tam zostać Na dole studni, dopóki rolnik przyszedł i znalazł ją, w połowie martwych zimnymi. Kiedy wreszcie została uratowana, stwierdziła, że ​​wymieniała tylko jeden więzienie za drugiego, ponieważ rolnik umieścił ją do fałdu z własnymi owiecami i kozami, a więc straciła swobodę na zawsze.

Zostaw komentarz!

Komentarz zostanie opublikowany po weryfikacji

Możesz zalogować się za pomocą swojej nazwy użytkownika lub zarejestrować się na stronie.