Robin i niedźwiedź (Indiańska bajka)

Bajki ludowe, Indiańskie bajki ludowe340

Jeden zimy, dawno temu, indyjska wioska o nazwie Taos była pokryta głębokim, głębokim śniegiem. Indianie nie mogli znaleźć żadnych kamieni krzemieńskich, z którymi ogień. Zamknąli się w swoich domach i prawie zamrażali się na śmierć; Kiedy jeden dzień trochę brązowy robin z brązową pierś nadszedł przez wioskę. Był tak zimny, że spadł na placu. Plaza jest dużym kwadratowym miejscem w centrum wioski, gdzie nie ma żadnych domów ani żadnych drzew.

Niose przyszedł. "Wkrótce wkrótce Indianie wszyscy umrą z zimna, a będę władcą całego tego kraju" – powiedział niedźwiedź.

"Nie, jeśli mogę pomóc – odpowiedział Robin. "Będę uratować Indianów, nawet jeśli zajmie moje życie".

Więc mały Robin odleciał na południe. Znalazł kolejną indyjską wioskę, gdzie mieli duże ogień płonące w Plaza. Robin podniósł kawałek płonącego kij i wrócił z nim do Taos. Postrzegał małego płomienia z wiatru, rozciągając na nim skrzydło. Kiedy dotarł do Taos, porysował dziurę w śniegu z nogami i umieścił płonący kij do dziury. Potem odleciał i przyniósł kilka gałązek. Wkrótce gałązki zaczęły się spalić, a Robin odleciał na więcej. Chociaż poszedł, niedźwiedź przyszedł i uderzył oddech na ogień. Chciał go wyrzucić, aby Indianie zamarzliby. A ogień wyszedł wszystko, ale kilka małych iskier.

Kiedy Robin przyszedł z gałązkami, musiał fanować iskry ze swoimi skrzydłami, aby strzelił ogień ponownie płonąć. "Burn, Fire, Burn for the Freezing Indian!"

Ogień spalony i Robin odleciał na więcej gałązek.

Jak tylko Robin pozostawił, niedźwiedź przyszedł i uderzył jego oddech dwa razy na ogniu. Ogień prawie znów wyszedł, a kiedy wrócił Robin, musiał fanów i wentylator i wentylator z jego skrzydłami, żeby małe gałązki złapały ogień i spalić.

Trzeci raz Robin odleciał na więcej Gałązki, niedźwiedź przyszedł i uderzył oddech trzy razy na ogień. Tym razem ogień wyszedł z wyjątkiem tylko jednej bardzo małej iskry; A Niedźwiedź powiedziała: "Teraz będę władcą tego kraju".

Ale kiedy Robin wrócił z jego gałązkami, rozsnął i przesunął, że mała iskra ze skrzydłami. Przez długi czas mała iskra nie płakała. Ale Robin trzymał faning i błaganie: "Proszę, ogień, płonąć dla Indian". Cały czas był fanningowy, ogień płonie jego piersi; Ale on trzymał w fanning, dopóki ogień palił i spalił zbyt duży, by niedźwiedzie do wysadzenia.

Indianie widzieli czerwone światło przez okna wesołego. Wyglądali i zobaczyli ogień z Robinem wciąż faningiem z jego skrzydłami. Wtedy zabrakło milenia Indian; Każdy wziął kawałek płonącego drewna do swojego domu i zrobił ładny ciepły ogień wewnątrz Podniosła zmęczony mały ptak i nosił go do domu. Umieściła go na ogień, żeby go ogrzać; ale było za późno. Zmęczony mała robin nie żyła. Stara kobieta podniosła go i stwierdziła, że ​​jego pierś spalała czerwony. A od tego czasu wszystkie piersi Robins są czerwone.

Autor Uwaga: Taos Pueblo

Zostaw komentarz!

Komentarz zostanie opublikowany po weryfikacji

Możesz zalogować się za pomocą swojej nazwy użytkownika lub zarejestrować się na stronie.