Świetny Claus i Little Claus (Duńska bajka)

Bajki ludowe, Duńskie bajki ludowe438

W wiosce tam kiedyś mieszkał dwóch mężczyzn o tej samej nazwie. Obaj nazywali się Claus. Ale ponieważ jeden z nich był właścicielem czterech koni, podczas gdy drugi, ale jeden, ludzie nazywali ten, który miał duże cztery konie, lub wielki, Claus i ten, kto był właścicielem, ale jednym koniem małym Claus. Teraz powiem ci, co stało się z każdym z nich, ponieważ jest to prawdziwa historia Potem raz w tygodniu, w niedzielę, Wielki Claus pomógł małym Clausowi z czterema koniami, ale zawsze na wakacjach.

"Hurra!" Jak mały Claus pękałby biczem przez pięć, bo byli tak dobrzy jak jego pewnego dnia Ludzie byli ubrani w najlepszy, z ich modlitwami pod ramionami, bo chodzili do kościoła, aby usłyszeć głoszenie duchownego. Spojrzeli na małego klausa orka pięcioma koniami, a on był taki dumny i wesoły, że pękł batę i płakał, "Gee-up, moje drobne konie"

"Nie wolno ci tego powiedzieć, "Powiedział wielki Claus", ponieważ tylko jeden z nich jest twój – moje drobne konie "Jeśli tak, jeśli to zrobisz, trafię na konia na głowie, aby upuścił martwy na miejscu, a potem będzie z nim z nim."

"Z pewnością nie będę tego powiedzieć Znowu obiecuję ci – powiedział Mały Claus. Ale jak tylko ktoś przyszedł, kiwając mu dobry dzień, był tak zadowolony, i czuł się tak wielki w posiadaniu pięciu koni orczący swoje pole, że znowu zawołał: "Gee-up, wszystkie moje konie". p>

"Idę na ciebie swoje konie," powiedział wielki Claus, a on złapał tethering młotek i uderzył małego konia Clausa na głowę, aby upadł na martwy.

"Och, teraz nie mam żadnego konia!" zawołał mały Claus i zaczął płakać. Ale po chwili, narzucił konia i odłożył skórę, by wyschnąć na wietrze.

Potem włożył suszoną skórę do torby i wisząc go na ramieniu, poszedł do następnego miasta sprzedaj to. Miał bardzo długi sposób iść i był zobowiązany do przejścia przez wspaniałe, ponuro drewno. Podeszła straszna burza. Stracił drogę, a zanim znalazł ją ponownie, wieczór się rysuje. Było już za późno, aby dostać się do miasta i za późno, aby wrócić do domu przed zmrokiem.

w pobliżu drogi stał duży dom wiejski. Okiennice na zewnątrz okien zostały zamknięte, ale światła świeciły przez szczeliny i na górze. "Mogą pozwolić mi pozostać tutaj na noc", pomyślał Mały Claus. Więc poszedł do drzwi i zapukał. Drzwi zostały otwarte przez żonę rolnika, ale kiedy wyjaśnił, co to było, że chciał, kazała mu odejść; Jej mąż, powiedziała, nie była w domu, a ona nie mogła pozwolić żadnych nieznajomych Drzwi na twarzy.

blisko domu stał wysoki stogu siana, a między nim a domem była mała szopa ze strzechą dachem. "Mogę się tam położyć" – powiedział mały Claus, kiedy zobaczył dach. "To zrobi stołeczne łóżko, ale mam nadzieję, że bocian nie będzie latać i ugryźć moich nóg". Bocian właśnie stoi w pobliżu jego gniazda na dachu domu.

Tak mało Claus wspiął się na dach szopy i przystąpił do wygodnego. Kiedy odwrócił się, by się osiedlić, odkrył, że drewniane okiennice nie dotarły do ​​szczytów okien. Mógł spojrzeć na nich prosto do pokoju, w którym położono duży stół z winem, pieczonym mięsem i świetną, świetną rybą. Żona rolnika i Sexton siedzieli przy sami na stole, a ona wylewa do niego wino, podczas gdy jego widelec był w rybach, który wydawał się jak najlepiej.

"Jeśli ja Mogłoby też dostać trochę, "myślałem, że mała Claus i jak wyciągnął szyję w stronę okna, obejrzał duże, piękne ciasto. Dobroć! Cóż, chwalebna uczta, którą mieli przed nimi.

W tym momencie ktoś przyszedł na drodze w kierunku gospodarstwa. To sam rolnik, powrót. Był wystarczająco dobrym człowiekiem, ale miał jeden bardzo pojedyncze uprzedzenia – nie mógł znieść widoku Sexton, a jeśli przyszedł na jednego, wpadł w strasznąście. To był powód, dla którego Sexton poszedł odwiedzić żonę rolnika podczas jego nieobecności z domu i że dobra żona umieściła przed nim najlepiej, którą miała.

Kiedy usłyszali rolnik, i Kobieta błagała Sexton, aby wkradał się w dużą pustą klatkę piersiową, która stała w rogu. Zrobił to z całego pośpiechu, ponieważ dobrze wiedział, jak rolnik czuł się w kierunku Sexton. Kobieta ukryła wino i wszystkie dobre rzeczy w piekarniku, bo gdyby jej mąż mógł je zobaczyć, z pewnością zapytałby, dlaczego zostały dostarczone.

"O kochanie!" Westchnął mały Claus, na szopie dachu, jak widział dobre rzeczy znikają.

"Jest tam jakikolwiek? zapytał rolnik, patrząc w górę, gdzie był mały Claus. "Co ty tam robisz? Lepiej przyjść ze mną do domu."

Wtedy mały Claus powiedział mu, jak stracił drogę i zapytał, czy może mieć schronienie na noc.

"z pewnością – odpowiedział rolnik; "Ale pierwszą rzeczą jest mieć coś do jedzenia."

Żona otrzymała je zarówno w przyjazny sposób, jak i położył stół, przynosząc go na dużą miskę owsianki. Rolnik był głodny i zjadł dobry apetyt. Ale Mały Claus nie mógł pomóc myśleć o stolicy pieczonej mięsa, ryb i ciasta, które wiedział, że był ukryty w piekarniku, Musimy pamiętać, był w drodze do miasta, aby go sprzedać. Nie odbył się owsianki, więc on trod na worku i zrobił suszone skinę skurcz dość głośno.

"Hush!" powiedział mało Claus do swojej torby, jednocześnie stąpanie na nim ponownie, aby piszczy się znacznie głośniej niż wcześniej.

"Hollo! Co masz na torbie? zapytał rolnik.

"Och, to magik" – powiedział Mały Claus, "i mówi, że nie musimy jeść owsianki, bo oczarował piekarnik pełen pieczonego mięsa, ryb i ciasta."

"Co? " płakał rolnik, a on otworzył piekarnik całą prędkością i zobaczył wszystkie miłe rzeczy, które kobieta ukryła, ale którą wierzył, że magik wyczarował się za ich specjalną korzyść.

Żona rolnika nie powiedziała słowo, ale ustaw jedzenie przed nimi; I oboje wyruszyli obfity posiłek ryb, mięsa i ciasta. Little Claus znowu trodzi się ponownie na jego worku i zrobił skinę skóry.

"Co teraz mówi?" zapytał rolnik.

"Mówi:" Szybko odpowiedziała Mała Claus", że wyczarował się trzy butelki wina, które stoją w rogu w pobliżu pieca." Więc kobieta była zobowiązana do przywiezania wina, którą ukryła, a rolnik i Mały Claus stały się wesołym. Nie byłoby rolnikiem mieć taki spółdzielni, jak mały Claus nosił w jego worku?

"Czy może wywołuje zły?" zapytał rolnika. "Nie powinienem nic przeciwko go zobaczyć, kiedy jestem w takim wesoła nastroju."

"Tak" – powiedział mały Claus, "zrobi wszystko, co ja proszę"; I on trod na torbie, aż piszczy się. "Słyszysz, jak odpowiedziałeś:" Tak, tylko zła jest tak brzydki, że lepiej go nie widziałeś "."

"Och, nie boję się. Jak wygląda? Musisz wiedzieć, że nie mogę przestać sexton. Nie ma jednak znaczenia, bo wiem, że jest demonem, a ja tak bardzo się błam. Teraz moja odwaga jest wyższa! Tylko on nie może przyjść zbyt blisko."

"Zapytam go o to, "powiedział Mniejszy Claus, oddając ucho, gdy trodka blisko torby.

- Co on mówi? Ale przytrzymaj pokrywę mocno, aby nie wydostał się. Sexton, który zadrżał ze strachem.

Rolnik otworzył pokrywę mało drogę i zaglądając. "Ha!" płakał, wyrastając do tyłu. "Widziałem go i wygląda dokładnie jak nasze Sexton. To był szokujący widok!"

Muszą one potrzebować pić po tym, a tam siedzieli aż do nocy w nocy.

"Musisz mi sprzedać swój konner "- powiedział rolnik. "Zapytaj o wszystko, co lubisz. Nie dam dla niego buszel pieniędzy."

"Nie, nie mogę tego zrobić "- powiedział Mała Claus. "Musisz pamiętać, ile korzyści mogę uzyskać od takiego sprzężacza".

"Och, ale powinienem go mieć!" powiedział rolnik, i poszedł za nim błagać. Musisz dać mi buszel pieniędzy, tylko ja muszę mieć to pełne brzegi."

"Masz to", powiedział rolnik; "Ale musisz wziąć tę skrzynię z tobą. Nie będę miał go w domu dłużej. Nigdy nie wiedziałeś, że może nie być wciąż w środku do brzegi. Rolnik dał mu także duży taczki, z którym zabrać klatkę piersiową i buszelę pieniędzy.

"Dobrze przez" – powiedział Mała Claus, i On poszedł z pieniędzmi i klatką piersiową Sexton w nim Duży, nowy most został zbudowany na nim, a kiedy dotarli do środka mostu, Mały Claus powiedział w głosie wystarczająco głośno, by być wysłuchanym przez Sexton: "Co mam zrobić z tą głupią starej klatki piersiowej? Może być pełen kostki brukowej, jest tak ciężki. Jestem zmęczony kołem. Wezmę to do rzeki. Jeśli unosi się do mojego domu, dobrze i dobrego; Jeśli nie, nie obchodzi mnie to. Nie będzie to znaczna sprawa. " Chwycił klatkę piersiową i podniosło go trochę, jakby zamierzał go wrzucić do rzeki.

"Nie, nie! zostawiać!" krzyknął sexton. "Pozwól, że wyjdę."

"ho!" powiedział mało Claus, udając, że się boi. "Dlaczego nadal jest w środku. Potem muszę go wrzucić do rzeki, żeby go utopić."

"Och, nie, nie, nie! " krzyknął sexton; "Dam ci całą buszelkę pieniędzy, jeśli wypudziesz mnie."

"Och, to kolejna sprawa" – powiedział Mały Claus, otwierając klatkę piersiową. Pchnął pustą klatkę piersiową do rzeki, a potem wrócił do domu z Sexton, aby zdobyć buszelkę pieniędzy. Miał już jeden od rolnika, wiesz, więc teraz jego taczka była dość pełna pieniędzy.

"Mam całkiem uczciwa cena za ten konia, muszę przyznać", powiedział, że on sam, Kiedy wrócił do domu i skręcił pieniądze z taczki w sterty na środku podłogi. "Co za wściekłość Great Claus będzie, kiedy odkrywa, jak bogaty stałem się przez mojego jednego konia. Ale nie powiem mu, jak się stało. " Wysłał więc chłopca do wielkiego Clausa, aby pożyczyć środek buszelowy.

"Co może z nim chciał?" Myślał, że wielki Claus i potarł jakiś łój na dnie, aby jakaś część tego była mierzona, mogła się do niego przykleić. I tak, ponieważ gdy nastąpił środek, trzy nowe srebrne bitów Threepenny do niego trzymały się.

"Co to jest!" Powiedział Great Claus, a on uciekł od razu do Little Claus. "Gdzie na ziemi dostałeś wszystkie te pieniądze?" zapytał.

"Och, to dla skóry mojej konia. Sprzedałem go wczoraj rano."

", który był dobrze płatny, rzeczywiście "- powiedział Great Claus. Prowadził do domu, wziął topór i uderzył w wszystkie cztery konie na głowie; Potem splądrował ich i nosił swoje skórki do miasta.

"ukrywa się! ukrywa się! Kto kupi moje skóry? płakał przez ulice.

Wszystkie szafki i gardziki w mieście przybyły biegnące i zapytały go, jak bardzo chciał, aby jego skóry.

"buszel pieniędzy dla każdego, "Powiedział Great Claus.

"Czy jesteś zły? " wszyscy powiedzieli. "Myślisz, że mamy pieniądze przez buszel?"

"skórki! Skórki! Kto je kupi? Krzyknął znowu, a szewcy podjęli swoje pasy, a gardziki ich skórzane fartuchy, i zaczęły pokonać wielkiego Clausa.

"ukrywa się! ukrywa się! Zadzwonili do niego. "Tak, ukryjemy cię i opalić. Z miasta z nim – krzyknęli. I wielki Claus zrobił najlepszy pośpiech, który mógł wyjść z miasta, bo nigdy nie został jeszcze rzucony, gdy był teraz rzadki.

"Mała Claus zapłaci za to", powiedział, kiedy Wrócił do domu. "Zabiję go za to."

Mała stara babcia właśnie umarła w swoim domu. Często była dla niego surowa i niemiła, ale teraz, że nie żyje, czuł się dość żarliwie. Wziął martwą kobietę i położył ją w ciepłym łóżku, aby zobaczyć, czy nie wróci do życia. Sam sam nocy zamierzał siedzieć w rogu. Spała w ten sposób Wiedział, gdzie stał mały łóżko Claus, i poszedł prosto do niego i uderzył w martwych babci w czole, myśląc, że to mały Claus.

"Właśnie zobaczysz, czy zrobisz ze mnie głupca znowu – powiedział, a potem poszedł do domu.

"Co za złym, niegodziwym człowiekiem, który jest!" powiedział mały Claus. "Zamierzył mnie zabić. Co za dobra rzecz, która już nie żyła! Wziąłby jej życie."

Teraz ubierał babcię w swoim najlepszym niedzielnym ubraniu, pożyczył konia swojego sąsiada, zaprzęgnął go do koszyka i ustaw swoją babcię na tylnym siedzeniu, tak Nie mogła spaść, gdy wózek się poruszył. Potem zaczął przez las. Kiedy słońce wzrósł, był na zewnątrz dużego zajazdu, a on przyciągnął konia i poszedł, aby uzyskać coś do jedzenia.

Właściciel był bardzo bogatym człowiekiem i bardzo dobrym człowiekiem, ale on był hartowany gorąco, jakby był wykonany z pieprzu i tabaków. "Dzień dobry!" powiedział, że ma do małego Clausa; "Dziś rano masz swoje najlepsze ubrania."

"Tak" – powiedział mały Claus, "Idę do miasta z moją starą babcią. Siedzi tam w wózku; Nie mogę jej wejść. Nie wybierzesz jej szklankę piwa? Będziesz musiał krzyczeć na nią, jest bardzo trudna do słuchania."

"Tak, że zrobię", powiedział gospodarz i nalał szklankę i wyszedł z nim Babcia, która została umieszczona w pionie w koszyku.

"Oto kieliszek piwa, który twój syn wysłał:" Powiedział właściciel, ale usiadła dość wciąż i powiedział nie słowo.

"Nie słyszysz?" płakał, jak mógł. "Oto szklanka piwa od twojego syna."

Ale martwa kobieta odpowiedziała nie słowo, a na koniec stał się dość zły i rzucił piwo w jej twarzy – a w tym momencie spadła do tyłu Z koszyka, ponieważ była tylko ustawiona pionowo i nie jestem szybko związana.

"Teraz!" krzyknął mały Claus, gdy rzucił się z gospody i chwycił właściciela nad szyją – zabiłeś mojej babci! Wystarczy spojrzeć na wielką dziurę w czole!"

"Och! Co za nieszczęście! " zawołał mężczyznę "i wszystko ze względu na mój szybki temperament. Dobry Mały Claus, zapłacę ci buszel pieniędzy, a ja będę miał twoją biedną babcią zakopaną, jakby była własna, jeśli tylko nie powiemy nic o tym nic. W przeciwnym razie będę miał odcięty głowę – i to jest tak straszne."

tak mało Claus ponownie otrzymał cały buszel pieniędzy, a właściciel zakopał stare babcia tak, jakby była własna.

Kiedy Mały Claus znowu wrócił do domu ze wszystkimi jego pieniędzmi, natychmiast wysłał swojego chłopaka do wielkiego Clausa, by poprosić o pożyczyć jego środek buszelowy.

"Co!" powiedział Great Claus: "Czy on nie martwy? Muszę iść i zobaczyć o tym sam. Więc wziął mi środek do Mała Clausa.

"Mówię, gdzie dostałeś wszystkie te pieniądze?" Zapytał, że jego oczy duże i okrążają się ze zdumieniem w tym, co widział.

"Babcia było babcia, że ​​zabiłeś zamiast mnie" – powiedział Mała Claus. "Sprzedałem ją i dostałem do niej buszel pieniędzy"

Następnie umieścił ją w powozie i pojechał do miasta, gdzie mieszkał aptekarz i zapytał go, czy kupi martwą osobę.

"Kto jest i gdzie to zrobił Dostajesz go? " zapytał aptekarz.

"To moja babcia i zabiłem ją, aby sprzedać ją na buszel pieniędzy" płakał aptekarz. "Mówisz jak szaleńca. Módl się nie mówią takiej rzeczy, możesz stracić głowę. " I powiedział mu poważnie, co jest strasznie niegodziwą rzecz, którą zrobił, i zasłużył na karę. Wielki Claus był tak przestraszony, że rzucił się z sklepu, wskoczył do jego wózka, bita konia i galopował do domu przez drewno. Aptekarz i wszyscy ludzie, którzy widzieli go, że myśleli, że jest wściekły, więc pozwalają mu odjechać.

"Musisz za to zapłacić!" Powiedział Great Claus, kiedy wyszedł na liście. "Będziesz opłacany za to, mały Claus!"

Bezpośrednio po tym, jak wrócił, Great Claus wziął największy worek, który mógł znaleźć i podszedł do Mała Clausa.

"Ty znów mnie oszukałem – powiedział. "Najpierw zabiłem moje konie, a potem moja stara babcia. To wszystko twoja wina; Ale nigdy nie będziesz miał szansy, aby znów mnie oszukać. I chwycił małego Clausa wokół ciała i pchnął go do worka; Potem rzucił worek na plecach, dzwoniąc do Mała Clausa: "Teraz idę do rzeki, żeby cię utopić."

To był długi sposób, w jaki musiał podróżować, zanim przyszedł Rzeka i Mała Claus nie była światła do noszenia. Droga przyjechała blisko Kościoła, a ludzie w środku śpiewali pięknie. Wielki Claus odłożył w worek, z małym Clausem w drzwiach kościoła. Myślał, że będzie to bardzo dobra rzecz do wejścia i usłyszeć psalm, zanim poszedł dalej, ponieważ mały Claus nie mógł wyjść. Wszedł więc.

"O Drogi! O Boże!" jęknął mały Claus w worku, a on odwrócił się i wykręcił, ale nie można go rozluźnić sznur. Potem przyszedł przez starego przemytu ze śniegiem włosami i wielkim personelem w dłoni. Prowadził cały stado krów i woły przed nim, a oni zatwierdzili przeciwko worek, w którym niewielki Claus był ograniczony, tak że był zdenerwowany.

"O Drogi", ponownie westchnął małego Clausa " Jestem tak młody, aby iść bezpośrednio do Królestwa Nieba!"

"i ja, biedny facet", powiedział drajcznik", jestem już tak stary i nie mogę się tam dostać."

"Otwórz work" – zawołał mały Claus, "i pełzać do niej w moim miejscu, a będziesz tam bezpośrednio."

"Z całym sercem" – powiedział drop, A on rozwiązał worka na mały Claus, który ukradł się na raz. "Musisz teraz spojrzeć na bydło" – powiedział staruszek, jak wkradł się. Potem mały Claus wziął go i poszedł, prowadząc krowy i woły.

za chwilę Wielki Claus wyszedł z Kościoła. Wziął worek na ramionach i pomyślał, że tak, że z pewnością wytożiał się lżejszy, odkąd go położył, ponieważ stare bydło-drorzy nie było więcej niż o połowę mniej niż mały Claus.

"Jak światło ma teraz nosić! To musi być dlatego, że słyszałem psalm w kościele."

Wszedł do rzeki, która była zarówno głęboka, jak i szeroka, rzuciła worek zawierający starego draki do wody i zadzwonił do niego, myśląc, że to mały Claus: "Teraz leżeć tam! Nie oszczędzasz mnie ponownie!"

Odwrócił się, by wrócić do domu, ale kiedy przyszedł do miejsca, gdzie był skrzyżowanie, który poznał mały Claus jazdy swoim bydłem.

"Co to jest?" płakał. "Nie utopiłem cię?"

"Tak", powiedział Mały Claus: "Wyrzuciłeś mnie do rzeki, pół godziny temu".

"Ale gdzie ty Zdobądź wszystkie te piękne bydło? " Zapytał Great Claus.

"Te bestie są bydłem morskim" – powiedział Mały Claus, "i dziękuję, że serdecznie za utonięcie mnie, na razie jestem na szczycie drzewa. Jestem bardzo bogatym człowiekiem, mogę ci powiedzieć. Ale bałem się, kiedy wyrzuciłeś mnie do wody skulonej w worku. Natychmiast zatopiłem się na dno, ale nie zraniłem siebie, bo trawa jest pięknie miękka. Upadłem na nim, a worek został otwarty, a najpiękniejsza dziewica w śnieżnobiałej odzieży i zielony wieniec na włosach zabrali mnie ręką, i rzekł do mnie: "Czy przyszedłeś, mały Claus? Oto bydło dla ciebie, a milę dalej drogą jest kolejne stado!"

"Wtedy zobaczyłem, że miała na myśli rzekę i że była autostrada dla ludu morskiego. W dół na dole chodzą bezpośrednio z morza, prosto do ziemi, gdzie kończy się rzeka. Były tam piękne kwiaty i piękna świeża trawa. Ryby, które spłynęły na mnie jak ptaki w powietrzu. Jak miły byli ludzie i jakie są świetne stada bydła, wypasami na kopcach i o rowach!"

"Ale dlaczego tak szybko przyszedłeś wtedy? " zapytał Wielki Claus. "Nie powinienem tego zrobić, jeśli było tam tak dobrze."

"Dlaczego, to było tylko moje sprytne. Wiesz, powiedziałem ci, że Syrenka powiedziała, że ​​jest dla mnie całe stado bydła mile w górę strumienia. Cóż, widzisz, wiem, jak rzeka pochyla się w ten sposób i jak długo byłaby daleka, że ​​pójdzie w ten sposób. Jeśli możesz wejść na ziemię i wziąć krótkie cięcia, ponownie jeździć po polach i do rzeki, oszczędzasz prawie pół mili i dostać bydło znacznie szybciej."

"Och, jesteś szczęście! zawołał wielki Claus. – Myślisz, że mogę zdobyć trochę bydła morskiego, gdybym miał iść na dół do dołu rzeki?"

"Jestem pewien, że "powiedział mały Claus. "Ale nie mogę cię nosić. Jeśli będziesz iść do rzeki i wkradniesz się w worek, pomogę ci w wodzie z dużą przyjemnością."

"Dzięki! " powiedział wielki Claus. "Ale jeśli nie znalazłem tam bydła morskiego, pokonam cię w spokoju, możesz być pewien"

"Och! Nie bądź taki ciężki na mnie."

I tak poszli razem do rzeki. Kiedy krowy i woły zobaczyły wodę, pobiegł do tego tak szybko, jak mogli. "Zobacz, jak się spieszą!" zawołał mały Claus. "Chcą znowu wrócić do dołu."

"Tak, ale pomóż mi najpierw, albo cię tracę" – powiedział Wielki Claus. Potem wkradł się do wielkiego worek, który leżał na tylnej części krów. "Umieść duży kamień lub obawiam się, że nie shanagtuje."

"Och, to wszystko w porządku" – powiedział Mały Claus, ale wkładał w worek i włożył duży kamień do worka dał mu pchnięcie. Pulchny! I leżał wielki Claus w rzece. Znadził się od razu na dole.

"Obawiam się, że nie znajdzie bydła" – powiedział mały Claus. Potem pojechał do domu Homeward.

Zostaw komentarz!

Komentarz zostanie opublikowany po weryfikacji

Możesz zalogować się za pomocą swojej nazwy użytkownika lub zarejestrować się na stronie.